- Ok ostatni bilet wysłany - powiedział justin całując mnie w czoło
- Dobra to zostało nam tylko wybrać tą jedyną, która pójdzie z nami na kolację
- Tak. Zrobisz coś dla mnie ?
- Co takiego ?
- Zostaniesz OLLG na moim koncercie ?
- Z wielką chęcią lecz...
- Lecz.. co ?
- Ja mam cie codziennie a dziewczyny oddały by wszystko abyś je dotknął
- Masz rację lecz ty musisz wybrać moją OLLG. OK ?
- Z wielką chęcią. Zawsze marzyłam żeby nią zostać, usiąść na tronie i czuć twój dotyk i oddech na mnie. A teraz ? Mieszkam z tobą ! To najwspanialsza rzecz jaka mi się przytrafiła.
- Kocham cię
- Ja ciebie też. A mogę zadać ci pytanie ?
- Słucham ?
- Dlaczego nigdy nie byłeś w Polsce ?
- Wiesz, to nie ja ustalałem miejsca koncertów. Lecz na koncercie powiem coś co ucieszy wszystkie PolischBeliebers.
- Co takiego ?
- Coś związanego z czekaniem i ze mną - po tych słowach wstał z kanapy i poszedł do kuchni.
Po obejrzanym filmie nie wiedzieliśmy co robić więc zaprosiliśmy paru znajomych. Po godzinie już wszyscy byli więc wpadłam na pomysł, że gramy w butelkę. Koledzy Justina jak to chłopacy wpadli na pomysł, że się rozbieramy jeżeli nie wykonamy zadania na co Justin nie chciał się do końca zgodzić bo byłam jedyną dziewczyną w gronie ale po moich namowach zgodził się i gra się zaczęła. Jak to na początku każdy wybierał pytanie gdy nagle wypadło na Justin.
- Hmmm co by ci tu dać - powiedziałam udawając, że myślę.
- Już się boję - powiedział Justin szydząc.
- Przeliż się z Chrisem - powiedziałam uśmiechając się
- Yyyy co ?
- Nie słyszałeś ? Całujcie się albo zdejmujesz ciuszki
- No dobra.
Po paru minutach przybliżyli się do siebie
- Na trzy - powiedział Justin zamykając oczy
I zaczęło się lecz trwało to bardzo krótko ale jednak.
Potem już paru chłopaków było bez koszulek. Justin kręcił butelką i wypadło na mnie, wiedziałam, że będzie chciał się zemścić.
- Katy, katy, katy co by ci tu dać - mówił z uśmiechem.
- Justin proszę tak bardzo cię kocham - mówiłam z miną szczeniaczka.
- Też cię kocham ale kara za to co mi zrobiła musi być.
- No już dobra tylko szybko
- No więc wejdź do wanny w ubraniach z Ryanem
- Ok
Po chwili wszyscy byliśmy w łazience i woda leciała do wanny. Justin wiedział, że z Ryanem nie łączy nas nic więcej niż przyjaźń więc to jego wybrał. Po paru minutach weszliśmy do wanny gdzie oczywiście nie obyło się bez śmiechu przytapiania i tym podobnych. Gdy wyszliśmy wszyscy wróciliśmy do salonu. Z Ryanem wpadliśmy na świetny pomysł aby Justin pożałował swojego pomysłu mianowicie zostaliśmy oboje w samej bieliźnie obok siebie.
- Co wy robicie ? - zapytał zdezorientowany Justin.
- No zimno nam jest - powiedziałam ukrywają uśmiech.
- No ok - powiedział siadając obok mnie lecz nie miedzy mną a Ryanem
Po paru minutach już tylko gadaliśmy bez gry lecz dalej toczyliśmy swój plan.
- Zimno mi - powiedziałam spoglądając na Ryana. Na co ten wstał podał mi koc i okrył po czym przytulił.
- Już dobrze ?
- Tak - powiedziałam gdy widziałam gniew w oczach Justina.
Po około dwóch godzinach wszyscy wyszli. Justin poszedł na górę więc zgasiłam światła w domu a zapaliłam zewnętrzne i poszłam za nim. Gdy chciałam się do niego przytulić odpychał mnie.
- Co do chuja ci jest Justin ?
- Idź się przytul do Ryana - syknął.
- Serio myślałem, że go podrywam - powiedziałąm zirytowana ?
- No sory, że cały czas przytulał ciebie pół nagą.
- Justin on jest dla mnie TYLKO !!! przyjacielem. Rozumiesz ?
- Tak. I przepraszam ale ja cię kocham i jak na to patrzyłem to myślałem, że mu wyjebie.
- Już spokojnie. Idź spać dobranoc.
- Pa - powiedział i wtulił się we mnie.
Dzisiaj wylatujemy do Polski strasznie cieszę się z tego powodu, że on wreszcie będzie w moim ojczystym kraju i, że to ja go tu sprowadziłam. Jak zawsze przed wylotem nie obyło się bez nerwów krzyków i trzaskania drzwiami. Po 3 godzinach byliśmy w samolocie gdzie właczyłam muzykę na moim Ipodzie i zasnęłam z głową na kolanach Justina.
____________________________________________________
Już jestem
Rozdziały tak jak wcześniej będą codziennie jeżeli dzisiaj będę miał wenę to napisze a jeżeli nie to mam nadzieję, że jutro coś lepszego mi się uda. Dzisiejszy rozdział był bardziej dniem z życia natomiast następny będzie powrotem do tego dnia do 25.03.2013 tylko że w opowiadaniu będzie więcej koncertów niż jeden i Justin z Katy zrobią sobie pamiątkę z Polski na zawsze.
Komentujcie
Zapraszajcie znajomych
Pisz dalej to naprawdę wciąga i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuń